Jakoś nie dorastam do radości ze Świąt. Bynajmniej nie pogoda odbiera mi uśmiech. Wspomnienia mi go zabierają. Wielki Czwartek. Wielki ból. Wielka tęsknota.
Zamiast klocków drewnianych, pierwszego wózeczka dla lal... kolorowy wiatraczek na wietrze, biały wianek i lampion, i śpiące figurki Aniołków. Tamtego czwartku wielkanocnego nie zapomnę nigdy.
Gdy wrzask aparatów jakby prosił dla Niej o ratunek. Gdy tylko w kółko "Święta Mario - przecież też jesteś Matką"..., Gdy pytali czy chcemy ochrzcić, i że to koniec. Jak chciałam ją odprowadzić, by się nie bała. Pamiętam wszytko jakby mi kto, to na brzuchu wypalił i blizna została widoczna na zawsze.
Choć to ruchome święta i do Jej I urodzin 2 dni jeszcze, dziś klęcząc tam, u Jej stópek, myślałam, że ten dzień również jest rocznicowy bo odeszła w Wielki Czwartek. Nie po to by drążyć, nie po to by dręczyć czy gloryfikować.. zwyczajnie z tęsknoty te dni wyliczam.
I choć staram się wierzyć, że skoro jest najmniejszym Aniołkiem w całym tym wielkim niebie, to Ktoś tam się Nią opiekuje. Chcę wierzyć, że jest w najlepszych rękach, że z rana kaszką Ktoś nakarmi, bo maminy cycuś daleko, po pleckach podrapie, i hopsa-hopsa zrobi. I do snu poczyta, i rymowanek nauczy. A może nie trzeba? Może lepiej radzi sobie niż my tutaj, albo niż gdyby z nami była.
Nie pojmuje mój mały rozum tego Nieba całego, które tak tycie dzieci zabiera, Nie umiem przytulić do siebie nawet myśli o tym, że tam jest Jej lepiej. Zagryzam więc zęby i czekam znowu na spokojniejszy oddech.
Akty i sceny kukiełkowej rzeczywistości Antosi, czasem soczyście umajone didaskaliami, czasem z dramatu powstałe lub pełne komedii... A bohaterka Antosia każdego dnia gra siebie... Cudowne Dziecko. Bo Cuda się zdarzają...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Święta Bożego Narodzeni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Święta Bożego Narodzeni. Pokaż wszystkie posty
28 marca 2013
25 grudnia 2012
Kolęda dla nieobecnych
Jestem szczęśliwa. Mamy piękne Święta. Jest tłoczno, gwarno, wesoło, rodzinnie. Jest tradycyjnie. Są pastorałki i prezentów moc. Życzliwość i zdecydowanie zbyt dużo jedzenia.
Moje..., nasze święta z Antosią podobne do poprzednich, bo w domu rodzinnym. Inne bo właśnie z Nią. Czekałam na to całe życie.
Na Obie czekałam całe życie. Od pierwszej chwili, gdy wiedziałam, że w moim brzuchu jest dwóch lokatorów/lokatorki - każdego dnia o tym mówiłam.
Ale znowu to uczucie. Radość i jakiś parszywy ból, który ściska za gardło.
Uśmiech i słone łzy, które płyną czarną stróżką, zdradzając mnie przed światem.
I taki stukot w głowie, że przecież Święta, nasze pierwsze razem z Antką, że nie czas na smutek.
Czy to dzień Matki, czy Dziecka, czy Chrzciny, czy pierwszy ząb, w moim sercu radość z bólem wojują. Nie tak, to miało być.... przecież "2+2. Zawsze razem" to, sobie i nam obiecywałam.
Prezenty wysypują się spod choinki. Oczywiście faworytką jest Antka.
Dla Antosi od Gwiazdora...
Dla Antosi od Gwiazdora...
Dla Antosi od Gwiazdora...
Dla Antosi od Gwiazdora...
Dla Poleczki od Mamy i Taty... amarantowy wianuszek z suszonych kwiatów i biały lampion i kolejna figurka aniołka i światełko. I modlitwa... i jakiś krzyk. Niemy.
Przeglądamy się w lustrze z Tosią - widzę niemal 9 miesięcznego, radosnego szkraba. Podskakuje ochoczo - robiąc "cacy" swojemu odbiciu.
Czasem staję jakby obok tego, co się dzieje... widzę, jak Obie karmię piersią - jednocześnie, jak wspólnie gryzą rogi żyrafie, jak Jedna płacze - Druga w głos za nią. Widzę wyrywane sobie włosy i zabawki. Wspólne jedzenie. Słysze nawet radosne piski i widzę, jak bawią się w ogrodzie, jeżdżą na rowerach, jak skaczą z trampoliny do rzeki, jak trzymają się za ręce, wspólnie uczą. Słyszę szepty, gdy mowa o pierwszych miłościach, tajemnicach. Widzę też, ich przyjaźń i miłość. Jakąś tajemniczą więź... bo podobno bliźnięta jednojajowe potrafią nawet czuć to samo, będąc zdała od siebie.
Widzę Polę każdego dnia, każdego wieczora. Czuję jej zapach, gdy tulę jej siostrę, Czuję jej obecność. Czuję i wiem, że jest dwa kroki przed Antką. Wciąż jednak brakuje mi jej w codzienności.
I w Święta nie mniej mimo gwaru i radosnej atmosfery.
I w Święta nie mniej mimo gwaru i radosnej atmosfery.
W te Święta Poleczko - dla Ciebie " Kolęda dla nieobecnych"
Subskrybuj:
Posty (Atom)