W piątek świat lekko zwalnia. Nabiera oddechu przed weekendem. W pracy zawsze spokojniej bywało właśnie w piątki. Rano Wojciech Mann jechał ze mną do pracy. I wieczór z listą.
Dziś ranek był bez głosu redaktora Manna, za to z donośnym dźwiękiem imitującym burczenie traktora, który Antosia z pasją od kilku dni imituje. Wiarygodna jest w tym niezwykle.
Listonosz przyszedł z dobrymi wiadomościami. Trochę nam wiosny przyniósł i paczki:). Obie z Antosią tęskno patrzymy za okno a tam wciąż zimowy krajobraz. Ale spacery pachną już inaczej. Dni dłuższe i słońca więcej.
Ale dziś mamy inny piątek niż zwykle. Tata Kukiełeczki z nami na pokładzie. Mamy więc piątek we trójkę... No może częściowo bo na budowie całe mnóstwo zaległości - więc czas je nadganiać.
Popołudnie przemiłe, niezwykłe. Gość wyjątkowy. Dużo wspomnień, trochę wzruszeń. Ale i całe mnóstwo dobrych emocji i ciepła. Tak ciepła, którym część ludzi emanuje z daleka. Takim niezwykłym gościem była dziś u nas Joanna. I Trójka:)
Trudna ta nasza ciąża i rodzicielstwo, które na początku nie rozpieszczało. Całe mnóstwo jednak z tego znajomości i kontaktów z ludźmi niezwykłymi. Za to dziękuję. Za dzisiejsze spotkanie dziękuję i piję herbatę, jak co wieczór, choć ta dzisiejsza jakaś pyszniejsza.
Mała zapowiedź. C.D.N :)
Pięknego weekendu!
