Akty i sceny kukiełkowej rzeczywistości Antosi, czasem soczyście umajone didaskaliami, czasem z dramatu powstałe lub pełne komedii... A bohaterka Antosia każdego dnia gra siebie... Cudowne Dziecko. Bo Cuda się zdarzają...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty

04 listopada 2014

Bułgaria cz.wodno-rekreacyjna ;)

Było tak ciepło, że aparat najczęściej zostawialiśmy apartamencie - zabierając go najczęściej na basen - z lenistwa. I jemu czasem naeży się odpoczynek - choć zdjęć jak zwykle wyszło sporo. 
Antka w wodzie nie ma oporów, załapała pływanie w dmuchanych rękawkach na głębokim basenie. Po stokroć kazała Tatusiowi robić "bulbona" i nurkować. Były skoki i prawdziwe szaleństwa wodne. 
Teraz skrupulatnie wrzuca pieniążki na kolejne wakacje do świnki skarbonki ;)



 











03 listopada 2014

Bułgarnia cz. IV Nesebar

Ranki spędzaliśmy leniwie. Przed Antosi drzemką najczęściej na miejscu. Popołudniami wypuszczaliśmy się poza nasze miasto. Na jedzenie, plaże czy zwiedzanie. Wszytko jednak bez planów na siłę bo tym razem postawiliśmy po prostu na decyzję w ostatniej chwili. Tu przemiłe popołudnie w Nesebarze. Królik, który Antka dostała w ręce w wejściu zapewnił nam spokojne oczekiwanie na kolację.
 













02 sierpnia 2013

Owocne lato


Lato w pełni. Słońce w szczycie.
Leniwie. W głowie mi raczej nie pisanie. Marzenia mi w głowie. Dorosłam do dnia bez Antki. Jutro dzień dla mnie. Od świtu do świtu Mama poza zasięgiem.... dla mnie to pewnie większe wyzwanie niż dla Antosi. Ale tak mi się zamarzyło.
Dziś w upalny dzień, ciąg dalszy letnich fascynacji.




Lato uwielbiam.

Za owoce.
Za słońce i wodę.
Za temperatury, o których marzę cały rok.
Za zieloną trawę.
Za Antosię w tej trawie.
Za bose stopy.


 
 
 
 



Za długie dni.
Za zachody słońca.
Za zwiewne spódnice.
Za zupy jarzynowe.
Za jabłka w sadzie.
Za morwy u Dziadków.
Za skórę Tosi pachnącą słońcem.
Za owocne marzenia, które w słońcu dojrzewają.


Aha,
Zerknęłam na liczbę odwiedzin. Za Waszą obecność tu, DZIĘKUJE.  Pięknego lata, niezależnie od ilości słońca.



26 lipca 2013

Letnia siesta!

Nie do podrobienia są uroki lata. Świeże cukinie i pomidory z grilla.
Kompoty z jabłek i maliny na potęgę. Szarlotka i sernik z porzeczkami.
Bosymi stopami obie odkrywamy uroki gorącego lata. Kocham to. W upalne dni nawet Antka zwalnia tempo. Na prawdę. Też myślałam, że to niemożliwe.


I tak rajcujemy się w naszym zakątku. Czasem nawet wietrzyk zawieje. Strumyk nam szumi i studzi chłodnik. Świerszcze po swojemu też mają coś do powiedzenia. A my siestujemy.