Z prezentów mikołajkowych Antka od tygodnia robi doskonały użytek. Szybciorem zaprosiła kluczowych gości i w sobotni poranek popijali herbatkę. Oczywiście, jak mówi Tosia "kaaaaa nieeee", czyli kawa nie jest dla dzieci. Serwis okazał się doskonałym prezentem, bo zajmuje Antosie na prawdę solidnie. Ku mojej radości :) poza tym, widzę, że znowu Antka jest w stanie coraz dłużej skupić uwagę na zabawie i to, nad czym pracujemy - czyli cierpliwość -jest w coraz lepszej kondycji.
Kolejny krok, bo zabawki coraz bardziej zaczynają ją zajmować. Antka wciela się w rolę i doskonale uruchamia wyobraźnie. Od kilku dni przed snem bawi się w mikołaja wyciągając z wymyślonej torby prezenty... , albo częstuje swoje pluszaki smakołykami, których nie ma. Choć na pewno zabawą tygodnia był taniec.
To taki moment gdzie chciałoby się Jej dać wszytko czym chciałaby się bawić. Kolejną lalkę, miśka, zająca, które tak lubi czy klocki. książeczki. Ale dobrze też wiem, że często najlżejszą zabawką jest sznurek, który udaje węża czy serwetki, którymi u pradziadków potrafi bawić się w nieskończoność - bo innych zabawek brak. I wraz z przybywającymi zabawkami jej zainteresowanie nimi spada. Grudzień to czas mocno prezentowy. I niech tak będzie. Na pewno jednak to, co ważne, to mądre wybory, nieprzypadkowe i przemyślne. Zabawki, które dziś pełnią jedną rolę a jutro urosną razem z dzieckiem.


































